Małgorzata Gramała – kobieta nie do przeoczenia

Małgorzata Gramała – kobieta nie do przeoczenia. Pełna energii, radości życia i tańca. Na parkiecie króluje, nie można oderwać od niej oczu. Szybko pokazuje podstawowe kroki salsy i już można z nią tańczyć do białego rana. Jest niekwestionowaną ambasadorką Kubańczyków w Polsce.

Poznałyśmy się na zajęciach z burleski, jednak już te kilka lat temu to salsa płynęła Ci w żyłach. Jak się z nią zetknęłaś?

MG: Tańczę od 12 lat.... a wydaje się, że od wczoraj… to jest moje drugie życie a zainspirował mnie mój mąż, to jego zasługa, że tańczymy. Początek był nietypowy: zepsuł się nam samochód i przypadkiem trafiliśmy do klubu, w którym brzmiała salsa... Ludzie się witali, rozmawiali, tańczyli każdy z każdym i sprawiali wrażenie, że się znają... hmm pomyślałam… dziwne, ale po chwili byliśmy tak zachwyceni, pełni podziwu dla swobody, z jaka się poruszali, że przesiedzieliśmy całą noc przy drinku patrząc jak pary tańczą w kółku, ciągle zmieniają partnera, ktoś w środku koła krzyczał komendy a oni obłędnie się poruszają. Nie wiedzieliśmy wówczas, że ten taniec to Rueda de Casino. Było na tyle cudownie, że po powrocie do domu mój mąż znalazł szkołę tańca z instruktorem Kubańczykiem Hektorem Torresem ... i tak zaczęła się nasza przygoda z tańcem.

Zamieniłabyś salsę na inny styl? To z miłości do niej pojechałaś na Kubę?

MG: Salsy nie zamieniłabym na żaden inny taniec, kiedy stawialiśmy pierwsze kroki na parkiecie nikt nie mówił o tańcu latino, to nie było modne, nie było zbyt dużo klubów, miejsc gdzie można byłoby potańczyć, wówczas salsa raczkowała....teraz to, co innego. Salsa Kubana jest swobodna, piękna, ale oprócz niej chętnie uczęszczam na inne style np Batchata, Reggeaton, Marengue, każdy z tych stylów jest na swój sposób piękny, imponujący, zmysłowy. Salsa zmieniła nasze życie...poznaliśmy wspaniałych ludzi, z którymi cały czas się spotykamy, wyjeżdżamy na warsztaty po całym kraju i za granicę, festiwale np El Sol w Warszawie czy też na uroczą i no właśnie – na pełną radości Kubę. Ten wyjazd to była wyprawa życia- Iza Torres go zorganizowała i nadal organizuje ( na wiosnę i jesienią)polecam gorąco! Przeżyliśmy zajęcia z instruktorami kubańskimi na scenie teatru w Hawanie, ślub naszej instruktorki, codziennie zajęcia a wieczorami ruszaliśmy na Maleconie w Hawanie i tam muzyka i taniec do białego rana... książkę, jaka napisała Iza Torres "Salsa na wolności" czyta się z zapartym tchem!

Jak w codziennym życiu znajdujesz czas na taniec?

Nigdy nie miałam problemu z wygospodarowaniem sobie czasu i pogodzeniem obowiązków w domu, wychodzę z założenia, że jak się czegoś bardzo chce to jest to możliwe. Wtorek to dzień święty od 19-21 mnie nie ma - są zajęcia, i w środę od 23 -1 wszej ...wszystko da się pogodzić, oprócz salsy oboje z mężem kochamy gotować, chodzić na grzyby itd...Nasz dom jest zawsze pełen gości i jest w nim muzyka, rytmy latino są jak magia, pełne pozytywnej energii i pełne wdzięku …

To jest także Twój czas z mężem?

Tak tańczymy od 12 lat razem, nie że - w parze tylko my i nikt po za tym, salsa to taniec gdzie zmieniamy partnerów cały czas, jest to naturalne, tańczymy wszędzie na ulicach, na rondzie w Rotterdamie, na Maleconie w Hawanie, na lotnisku we Frankfurcie czy też na stoku w Livinio tzw. salsa na nartach, gdzie wciągamy ludzi, którzy są w pobliżu i ruszają się z nami. To jest nie do opisania w kilku zdaniach! Wcześniej wspominałam, że zainspirował mnie mój mąż i to prawda, ale jego zainspirował taniec dużo wcześniej, kiedy to dostarczaliśmy naszego syna na taniec towarzyski przez 9 lat....

Kuba to spełnione marzenie Twoje i męża. Pamiętam moje odwiedziny u Was i setki zdjęć z Kuby, Wasz entuzjazm, kiedy o niej opowiadaliście. Nawet mieszkanie urządziliście pełne kubańskich elementów! Marzeniem męża nawet większym niż moim. Wyjazd na Kubę i to jest to, co polecam wszystkim, tam życie płynie inaczej, ludzie są życzliwi, pełni miłości, muzyka towarzyszy im 24 h, płynie wieczorami z każdego, lokalu, muzyka na żywo, gdzie śpiewają, śmieją się i płaczą z emocji jednocześnie...niesamowite, oni na stołach nie maja nic, ale mają siebie, uśmiech i taniec ... cudowne przeżycie.

Co cię kręci w tańcu?

Taniec i co mnie w nim kręci ...aha już wiem -to swoboda, radość z tego co się dzieje wokół, to pozytywni, uśmiechnięci ludzie (inni tam nie przychodzą), to muzyka zmysłowa, pełna radości. Każda kobieta, która zaczyna tańczyć salsę staje się pełna wdzięku, odważna, seksowna i pewna siebie.... i tak ma być... To my kobiety jesteśmy najważniejsze, zmysłowe i piękne...kocham salsę kocham muzykę i nie wyobrażam sobie bez niej życia....nigdy nic nie dzieje się bez przyczyny i właśnie, dlatego nasze auto się zepsuło 12 lat temu…

Rozmawiała Barbara Balcerska