Bieganie – Jakub Strzelecki. Magazyn Łódź

Damian Mikrut pracuje w Dziale Logistyki. W ciągu ostatnich 5 lat wziął udział w 53 startach biegowych i triathlonach, zajął 7. miejsce w kategorii wiekowej M20 Mistrzostw Polski, zajmuje miejsca na podium w klasyfikacjach i triathlonach. Na 1900 m pływania jego czas to 31:32 minuty, na 90 km jazdy na rowerze 2h 33 minuty, 21 km biegu to 1 h 37 minut. Sport, którym teraz żyje – nie zawsze był dla niego istotny. Takie wyniki wymagają poza pasją – zaangażowania i świetnego zorganizowania. Jaką drogę pokonał?

Twoje osiągnięcia są imponujące, opowiedz, jak doszedłeś do takiej formy.

Wychodzę z założenia, że im bardziej zaangażujesz się w trening tym lepsze będą jego rezultaty. Triathlon jest bardzo wymagającym i ciężkim (w wielu aspektach) sportem. Żeby pokochać ten sport najpierw musiałem pokochać ciężką pracę, pracę nad swoimi słabościami. Sam dla siebie stałem się trenerem, dietetykiem i mentorem. Sam układam sobie dietę, motywuję się do dalszej pracy oraz układam sobie treningi. Co do samych treningów: staram się pogodzić pracę, życie prywatne oraz pasję najlepiej, jak to możliwe. Bardzo cenię swój czas, dlatego liczba treningów oraz ich czas trwania są okrojone do minimum (co uwzględniam w moim planie treningowym). W okresie przejściowym (wrzesień-styczeń) jest to od 2 do 6 treningów tygodniowo. Łącznie około 8-9 h treningu. W okresie przygotowania do sezonu liczba treningów wzrasta. W ciągu tygodnia mam zaplanowane 10 jednostek treningowych i łączny czas treningów szacuję od 12 do 16 h tygodniowo.

Jak udaje Ci się ten czas znaleźć?

Zauważyłem, jak wiele czasu tracimy na czynności, które nie wnoszą nic do naszego życia. Nazywam to złymi nawykami dnia codziennego, takie rutynowe marnowanie czasu. Mówimy, że nie mamy czasu, a mamy go dużo tylko źle nim zarządzamy. Od rozpoczęcia przygody Z TRI zacząłem doceniać czas wolny, lepiej go wykorzystywać ponadto zwracać uwagę na to co jem i ile zjadam. W okresie przygotowawczym tylko jeden dzień w tygodniu jest dniem bez żadnych jednostek treningowych. Treningi zajmują sporą część dnia codziennego, ale zawszę znajdę czas dla najbliższych oraz znajomych. Staram się myśleć bardziej życiowo, racjonalnie. Twardo stąpać po ziemi. Sport wyrzeźbił we mnie determinację oraz umiejętność dążenia do celu mimo przeciwności losu. Dodatkowo również podniósł moje poczucie własnej wartości.

Czy sport zawsze był dla mnie ważny?

I tak i nie. Trudno mi jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć. Nigdy wcześniej nie rozumiałem sportu w taki sposób, jak teraz. Zawsze chętnie wychodziliśmy paczką grać w piłkę nożną, siatkówkę, koszykówkę. Ale nie był to jakiś ważny aspekt mojego życia. Bardziej chodziło o towarzystwo. Z czasem każdy poszedł swoją ścieżką i nie zawsze było towarzystwo do gry. Po szkole średniej zawiesiłem swoją przygodę ze sportem, zaczęła się praca, studia. Jak już znalazłem wolną chwilę raczej wolałem grać w sieci niż na boisku. Szczerze mówiąc to nigdy nie sądziłem, że moje życie będę układał pod treningi, czy starty w zawodach, bo już na takim etapie w tej chwili jestem.

Co sprawiło, że zacząłeś regularnie trenować?

Rodzice. Moja mama złapała bakcyla i zaczęła biegać. Po jakimś czasie dołączył do niej tata. Sam zacząłem przygodę z bieganiem jak zobaczyłem efekty związane ze spadkiem wagi. Sam byłem lekko utyty ? i coś z tym chciałem zrobić. Wkręciłem się na tyle, że po pół roku ukończyłem pierwszy półmaraton. Cały czas jednak miałem pewien niedosyt. To nie do końca było to czego chce. Nie czułem się w pełni spełniony. Lubię mieć cel a w przypadku biegania czułem, że niedługo go osiągnę. Po pewnym czasie na jednym z grupowych treningów poznałem Jacka. Podczas rozmowy okazało się, że oprócz biegania dodatkowo pływa i jeździ na rowerze. Pomyślałem: „nieźle…” Dużo czasu nie minęło i sam siedziałem w triathlonie po uszy.

Trenujesz sam, z innymi? Stawiacie sobie jakieś cele?

Mam grupę znajomych, którzy również biegają a część z nich uprawia triathlon. Czasami spotykamy się na wspólne treningi biegowe, dłuższe kolarskie wyjeżdżenie. Są to jednak pojedyncze treningi. Każdy z nas ma własne cele, plan treningowy, czy chociażby tempo. Dlatego większość czasu trenuję samotnie. Moje cele na ten rok: 1 IM (1,9 km pływania, 90 km jazdy na rowerze oraz 21 km biegu) w czasie poniżej 4:40 h. Triathlon to moja pasja, ale i tryb życia. Jego ważny a wręcz nieodzowny element. Jak sama widzisz traktuję ją bardzo poważnie :)

rozmawiała Barbara Balcerska